czwartek, 4 lipca 2013

Rozdział 16

-Wiesz... -Zaczęłam niepewnie, bojąc się jego reakcji.
-Co?! Zabiję go! -Wysyczał przez zaciśnięte zęby, podnosząc się. Próbowałam go powstrzymać, jednak byłam zbyt lekka i po chwili stałam na równych nogach, kurczowo ściskając jego rękę.
-Niall, uspokój się! Nie stało się nic takiego. Był nachalny i się do mnie przystawiał, ale do niczego nie doszło. -Zapewniałam, głaszcząc jego policzek. Jego zwykle niebieskie tęczówki, teraz robiły się coraz ciemniejsze ze złości. -Nic mi nie zrobił. Nie zdążył. Po prostu się wystraszyłam i tyle. -Mruknęłam opadając głową na jego tors. Bez chwili namysłu chłopak umiejscowił dłonie na moich plecach i zaczął gładzić całą ich długość, przyprawiając mnie o przyjemne dreszcze.
-Jak ty to robisz? -Wymruczał, kładąc głowę w zagłębieniu mojej szyi.
-Ale co? -Spytałam, zdezorientowana.
-Nigdy nie reagowałem na żadną dziewczynę w sposób, w jaki reaguję na ciebie. Wystarczyło jedno twoje słowo, zapewnienie, że nic się nie stało i cała złość minęła. -Bezwiednie się uśmiechnęłam, tonąc w jego magicznych oczach. Coś w nich było. Nie wiem co, ale to tajemnicze coś, sprawiało, że ufałam mu bezgranicznie i czułam się przy nim bezpieczna. Może i brzmi to banalnie oraz głupio, ale w tamtym momencie tak właśnie było. Przygryzłam wargę, czując falę gorąca w żołądku. Odkąd poznałam tego chłopaka, takie sytuacje zdarzały się coraz częściej. Mam na myśli motylki w brzuchu, przyjemne ciepło rozlewające się po całej długości mojego ciała, rumieńce, drżące dłonie, szybsze bicie serca... A to wsyzstko za sprawą jednej osoby. Sądziłam, że takie rzeczy dzieją się tylko w miłosnych opowieściach moich ulubionych pisarek, jednak teraz widzę, jak bardzo się myliłam. Co innego czytać o takich rzeczach i przeżywać je oczami wyobraźni, a co innego stanąć z nimi twarzą w twarz.
-Chyba wiem o czym mówisz. Sama nigdy nie czułam się podobnie. -Przyznałam, nie spuszczając z niego wzroku. Jego oczy, nos, usta, policzki, cały on... Dałabym wszystko, aby nigdy więcej nie opuszczać jego ramion. Chłopak posłał mi delikatny uśmiech, nachylając się w moją stronę.
-Bądź moja... -Wyszeptał, zamykając oczy. -Na zawsze. -Dokończył, złączając nasze usta. Instynktownie wplątłam palce w jego włosy, rozkoszując się chwilą. Pogłębiłam nieśmiało pocałunek. Kiedy Niall nieznacznie się ode mnie odsunął, łącząc nasze czoła, natpotkałam jego wzrok. Jego oczy lśniły jakimś nieznanym mi blaskiem. Były w nich iskierki nadziei. Na co? Nie mam pojęcia.
-Zgadzasz się? -Zapytał zmysłowym głosem, zakładając jeden z kosmyków moich włosów za ucho.
-Na zawsze. -Odparłam, szeroko się uśmiechając. Blondyn odwzajemnił gest, otwierając usta, aby coś powiedzieć, jednak w jednej chwili ktoś pociągnął jego ramię, odsuwając nas od siebie. Serio? W takiej chwili? Na wejściu stwierdzam, że nie lubię tej osoby.
-Niall, minęło tyle czasu! -Zaćwierkała wysoka, czarnowłosa dziewczyna, której końcówki średniej długości włosów były pomalowane na granatowo. Hmm, stylowo. -Czemu nie zadzwoniłeś? -Dodała, robiąc smutną minkę. Ta dziewczyna kompletnie ignorowała fakt, że stoję tuż obok. Co za bezczelność! Nienawidzę takich osób. Nim chłopak odpowiedział, postanowiłam przejąć inicjatywę i się wtrącić.
-Skoro nie zadzwonił, to najwyraźniej nie miał ochoty na ponownie spotkanie z tobą, skarbie. -Uśmiechnęłam się sztucznie, na co brązowooka zmierzyła mnie morderczym spojrzeniem.
-A ty to niby kto? -Prychnęła, unosząc brwi.
-Nie twój biznes, złotko. -Odparłam, prostując się. Przewyższała mnie swoim wzrostem, zresztą jak większość osób. Nic nie poradzę na to, że jestem niska. -A teraz bądź tak miła i zjeżdżaj. -Zakończyłam, patrząc na nią wyczekująco.
-Suka. -Mruknęła, po czym oddaliła się od nas i po chwili zniknęła w tłumie. Ja tylko pokręciłam głową z niechęcią.
-Zazdrośnica. -Rzucił zaczepnie Niall, całując mnie w czoło.
-Ja, zazdrosna? -Spytałam, udając niedowierzanie. -W dodatku o nią? -Zaczęłam się głośno śmiać, co wywołało również chichot blondyna. -Masz rację. Jeszcze raz ją zobaczę, a powyrywam jej te obleśne kłaki.
-Nie zobaczysz, obiecuję. -Odparł. -Chcesz tu zostać? -Spytał, nagle zmienijąc temat. Wzruszyłam ramionami. Było mi to obojetne. Impreza, szkoła, czy plac zabaw. Bez znaczenia. Ważne, żeby on ze mną był. -To może masz ochotę na spacer? -Pokiwałam energicznie głową. Uśmiechnięty Niall splótł razem nasze palce i wyszliśmy przez frontowe drzwi na zewnątrz. Ignorując chłód ogarniający moją skórę ruszyłam za nim w stronę centrum miasta. Wokół ogromnego, marmurowego pomnika stała grupka osób. Zaciekawiona pociągnęłam w tamtą stronę Niall'a. U stóp budowli, na skraju marmuru siedział nastoletni chłopak, grający na gitarze akustycznej. Kiedy zakończył rozległy się brawa, a niektórzy ludzie wrzucali drobniaki do kapelusza postawionego nieopodal niego. Nagle blondyn puścił moją dłoń i podszedł do chłopaka.
-Mogę na chwilę gitarę? -Spytał pogodnie.
-Jasne. -Odparł, podając mu instrument. Niall odszedł od niego kilka kroków, wyciągając ku mnie rękę. Nieśmiało ją chwyciłam i do niego podeszłam. Ludzie znajdujący się wokół patrzyli z zaciekawieniem. Niektóre dziewczyny wydawały z siebie zazdrosne westchnięcia i marudziły coś do swoich koleżanek. Blondyn zaczłą szarpać palcami o struny, wydowbywając z nich dźwięk. Po chwili do płynnej melodii dołączył jego głos.
I've tried playing it cool
But when I'm looking at you
I can ever be brave
Cause you make my heart race
Shot me out of the sky
You're my kryptonite
You keep making me weak
Yeah frozen and can't breath 
 (Próbowałem dobrze to rozegrać
 Ale kiedy patrzę na ciebie
Nie potrafię być nawet odważny
Bo sprawiasz że moje serce przyśpiesza
Postrzeliłaś mnie z nieba
Jesteś moim kryptonitem
Ciągle sprawiasz, że jestem słabszy
Tak, zastygły i bez oddechu)

Jego błękitne tęczówki wpatrywały się w moją twarz, a ja stałam tam, nie mogąc nawet na chwilę oderwać od niego wzroku.
Something’s gotta give now
Cos I’m dying just to make you see
That I need you here with me now
Couse you've got that one thing
So get out, get out, get out of my head
And fall into my arms instead
I don't, I don't, don't know what it is
But I need that one thing
And you've got that one thing
Coś właśnie się wydarzyło,
Bo umieram, żebyś tylko zobaczyła,
Że potrzebuję Cię tu ze mną teraz.
Bo ty masz To Coś.
Więc, wyjdź, wyjdź, wyjdź z mojej głowy
I zamiast tego wpadnij w moje ramiona
Nie wiem, nie wiem, nie wiem co to jest
Ale potrzebuję Tego Czegoś
A ty masz To masz)

Kiedy piosenka dobiegła końca, "publiczność" zaczęła bić gromkie brawa, gwizdać, a niektóre nastolatki nawet piszczały. Czułam się wyjątkowa. I to tylko dzięki niemu. Dziwę się, że dotychczas nie zrobił kariery, bo ma naprawdę cudowny głos. Niall odłożył gitarę, podchodząc do mnie i zamknął mnie w szczelnym uścisku. Tak, otwarcie przynaję. JESTEM W NIM ZAKOCHANA.

2 komentarze: